e-papieros

GIS po analizie ostatnich badań informuje, iż choć systematycznie spada liczba osób palących tradycyjne papierosy, to wzrasta popularność e-papierosów, szczególnie wśród młodych ludzi.

Szacuje się, że z e-papierosów korzysta 1,5 mln Polaków, w tym młodzież, która pokochała wapowanie. To może mieć jednak poważne konsekwencje dla zdrowia jamy ustnej.

E-papierosy, choć podobne, działają na innej zasadzie niż te zwykłe. W pierwszym przypadku, ciecz nie jest spalana, ale podgrzewana do temperatury, w której paruje. Następnie jest wchłaniana przez drogi oddechowe, skąd rozchodzi się po całym organizmie. Wapowanie, jak nazywany jest potocznie vaping w Polsce, zyskało na popularności jako mniej szkodliwa alternatywa dla palenia tytoniu. Aromaty, które producenci dodają do e-papierosów oraz pozornie zdrowsza forma użycia sprawiają, że coraz częściej sięga po nie również młodsze pokolenie. I choć mgiełka wdychana przez e-palacza nie zawiera tlenku węgla, substancji smolistych czy działających rakotwórczo nitrozoamin, to w dalszym ciągu nie jest obojętna dla zdrowia, m.in. dróg oddechowych, układu krążenia oraz zdrowia jamy ustnej. E-papierosy, jak prognozują naukowcy, mogą być równie niebezpieczne dla zdrowia jamy ustnej jak tradycyjne papierosy. Zagrożenie stanowią składniki specjalnego płynu wypełniającego wkład w ustniku e-papierosa, tzw. e-liquidu, który zazwyczaj składa się z glikolu propylenowego, gliceryny, dodatków smakowych i opcjonalnie nikotyny.

alert 3GIS podkreśla, że e-papierosy tak samo uzależniają i tak samo negatywnie wpływają na zdrowie, co papierosy tradycyjne.

Według danych podawanych przez GIS od 2011 r. 6-krotnie wzrosła liczba polskich nastolatków, którzy próbowali e-papierosa. 30 proc. uczniów w wieku od 15 do 19 lat regularnie pali elektroniczne papierosy, a 60 proc. co najmniej raz ich próbowało.


Magdalena Lisowska
Kierownik Środowiskowej Świetlicy Socjoterapeutycznej w Świlczy